piątek, 1 stycznia 2016

Podsumowanie promocji: Kalendarz Adwentowy!


Kalendarz adwentowy to promocja, do której podchodzę z wielkim sentymentem. Dlaczego? Ten rodzaj promocji był pierwszym w jakim kiedykolwiek wzięłam udział i moim prywatnym zdaniem szalenie miłym gestem. Nagrody za kliknięcie w okienko? Chyba nigdy nie było prościej. Niestety, chociaż mogłoby się wydawać, że tym razem wszyscy będą zadowoleni, nadzieje  te okazały się płonne. Główne powody: "nie każdy dostał boskiego", "za pomijane okienka trzeba było płacić". Tu tylko chciałabym wtrącić, że w poprzednich edycjach kalendarza adwentowego/kwietniowego, nie było w nim ani boskich ani możliwości wykupienia pominiętych okienek. Sama boskiego nie wygrałam, ale nieszczególnie mnie to zabolało. W końcu to rodzaj loterii. Nad kalendarzem za bardzo nie ma się co rozwodzić, więc przejdę do opinii graczy.



To jest wypowiedź, pod którą mogłabym się podpisać ręcyma i nogyma. Aczkolwiek ja, biorąc pod uwagę te okoliczności, oceniłam promocję na dziewięć. Być może po prostu sentyment przezwyciężył... Bo o tym, za co zawsze obcinam punkty promocji (brak ZJ/ZHa) tutaj nawet nie mogło być mowy. Może rzeczywiście byłoby lepiej, gdyby boskich w kalendarzu w ogóle nie było? 


Kiedy czytałam tę wypowiedź, miałam jedno wielkie "cocococo". Boskie w kalendarzu wygrało całkiem sporo osób z tego co widać po tym co widnieje w katalogach. I czy przypadkiem "event bez wydawania kuponów" właśnie się nie odbył?


No, a niektórzy nie mają kuponów, by wygrać boskiego w promocji, what now...? Oh, wait... Przecież to główny powód niskich ocen wszystkich promocji przez dużą część społeczności. Point. Otwieranie zaległych okienek nie było obowiązkowe, i tak w ogóle fajnie, że była taka opcja.


Po akcji z Halloween spodziewałam się tutaj takiego komentarza. A niektórzy nie nie mają ogródków, więc jakiej racji ma być promocja o hodowaniu roślinek? Serio, nie wiem co ma kliknięcie w okienko do jakichkolwiek przekonań... A nawet jeśli no to chyba wystarczy nie brać udziału i nie zaniżać oceny promocji. 

I to by było na tyle. :)
Korzystając jeszcze z okazji chciałabym Wam wszystkim życzyć szczęśliwego Nowego Roku, oby był lepszy od poprzedniego. :)

Klik.

Z notatnika dietetyka...
Dieta z ograniczoną ilością sodu niejedno ma imię!
Dieta małosodowa - do 3048 mg soli kuchennej na dobę.
Dieta ubogosodowa - do 1016 mg soli kuchennej na dobę. 
Dieta ścisła - do 50 mg soli kuchennej na dobę.
W diecie człowieka zdrowego zawartość soli kuchennej nie powinna przekraczać 5 g na dobę. 

Nie mam pomysłu na tytuł; nie będzie go

Witam, miło mi, formalności załatwione.
Jestem Ridle, nie lubię o sobie opowiadać, a więc na tym zakończymy część powitalną.
Nie myślałam, że taki post będzie konieczny, ale jednak stwierdziłam, że bez takiego się nie obejdzie i zostanie on napisany. Czemu nie, ktoś najwyżej zmarnuje czas, czytając to.

Każdy post jest pisany tylko przez jedną osobę i jest całkowicie subiektywny.
To znaczy, że nawet jeśli jeden gracz oceniłby jakąś promocję na dziesięć punktów, a drugi, któremu się ona nie spodobała, napisał post z niezbyt pochlebną opinią, nie oznacza to, że tak uważa każdy z twórców bloga.

Z małego bloga założonego z powodu zwykłej zachcianki robi się powoli pole bitwy. Dlaczego? Z powodu jednego posta na temat moderatorów. 
I tutaj dodam małe sprostowanie, bo po to właśnie poruszam ten temat - choćby każdy z nas wyjątkowo moderatorów nie lubił z różnych powodów, z inicjatywy twórców nie zostało utworzone żadne konto mające ośmieszyć czy obsmarować któregoś z załogi zielonych.

Dziękuję za poświęcony czas, miło było.

środa, 23 grudnia 2015

Życzymy, życzymy...

A przynajmniej ja życzę. :) Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, wszystkim naszym czytelnikom oraz sympatykom pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia... Ależ powiało nudą... Dużo zdrowia, bo nam wszystkim, w którymś momencie życia zaczyna go brakować. Żebyście nie potrzebowali porady dietetyka, bo przypadkiem możecie trafić na mnie. Szczęścia, bo ludzie na Titanicu byli zdrowi tylko szczęścia zabrakło. Psst. Szczęście się też przyda do wygrania miliona w Lotto, także pamiętajcie o mnie jak już wygracie! Życzę Wam uśmiechu na twarzy na każdy dzień Nowego Roku, nigdy nie wiadomo kto może zakochać się w Waszym uśmiechu, a jak już się zakochał to żeby w tym zakochaniu trwał. Pogody ducha i mniej marudzenia mi też się to przyda. Spełnienia wszystkich marzeń, sukcesów życiu prywatnym i zawodowym oraz wielu, wielu wygranych w grze. Wielu udanych prezentów pod choinką, ale nie zapominajcie, że najlepsze są te ukryte w waszych sercach.
Z całego serduszka życzy Wam tego wszystkiego Arisiek. :)


Klik.

Z pamiętnika dietetyka...
Sześć dużych (około 40 g) pierogów z kapustą i grzybami to około 288 kalorii. Aby spalić tę ilość należy biegać około 26 minut z prędkością około 10 km/h. :)




niedziela, 6 grudnia 2015

Podsumowanie promocji: Mistrzostwa Świata!


Tym razem również ocena promocji z punktu widzenia osoby, która nie brała pełnego udziału w promocji. W ankiecie umieszczonej na stronie gry została ona oceniona na 2, być może odrobinę za surowo. Moja ocena jest mocno subiektywna i przyjęłam zasadę dawać ocenę za stopień w jakim zmotywowała mnie promocja oraz plusy jakie w niej dostrzegałam. Na plus mogę dodać, że był to nowy rodzaj promocji oraz to, że nawet przy minimalnym zaangażowaniu udało mi się dobić do Zestawu Bonusowego i po drodze zebrało się kilka nagród, które udało się spieniężyć. Także niska ocena wcale nie wynika z faktu, że "nie udało mi się zdobyć boskiego". Jeśli jeszcze o nagrodach to znowu krecha za brak ZJ/ZHa w upominkach. Nie mogę twierdzić, że pozostałe nagrody takie jak WT były słabe, no ale jak ja mam Lipsa to nie miałam się na co rzucać. Bardziej zachęcały końcowe nagrody w Halloweenowej promocji, tam się z kolei nie starałam, bo i tak Legendarny mnie nie interesował. Tutaj podobnie, z tą różnicą, że boski wizualnie mi się podobał. Skorpionem nie jestem, soł...
Nagroda główna: Boski Skorpion
Na pewno nie można o nim powiedzieć, że był nie do zdobycia, ba nawet małym kosztem. Dzięki życzliwości Shisemi, zyskałam takie o to małe, bardzo dokładne zestawionko:


Pięć kuponów to serio niewielki koszt, oczywiście mamy tutaj na względzie, że korzyści od tego boskiego nie są oszałamiającego, ale... boski to boski. 

Ariś się nie postarała, bo... Nie ma dobrych koni i nie miałam dostępu do komputera w godzinach przedpołudniowych. Oczywiście mam świadomość, że obie rzeczy mogłabym bez problemu pominąć, jednak złożyło się to na obniżoną ocenę promocji. To i jeszcze monotonia. Nie przekonała mnie do siebie także grafika. Ariś to takie małe dziecko. Lubi dużo ładnych i kolorowych rzeczy.

Przejdźmy teraz do opinii z wątku o ocenie:


Konstruktywna krytyka zawsze przydatna. :)


Aż przykro patrzeć, że taki "hejt" poleciał od osoby, która tak długo gra w tę grę. Oczywiście standard. Ktoś z Owlientu straszy pistoletem. Notabene jakoś się nie martwię o przyszłość gry.


No cóż rzecz... Rozgryzła sekret. Wszyscy co mają boskie to oszuści. Bez wyjątku. Tak, ty też.


Nie mogło zabraknąć tego typu komentarza.


Już kolejna osoba zarzuca nieuczciwość. Przypadek? Nie sądzę. Wszyscy jesteśmy oszustami! 


Jest to jedyna osoba na całym Howrse, która ma życie poza grą. Wszyscy bardzo dobrze wiemy, że gracze z TOPu to tak na prawdę bezrobotni na zasiłku, którzy wszystkie te pieniądze przeznaczają na kupony. Potwierdzone info. (~ Shisemi)


Nope, nope. Egoistyczna Ari jest egoistyczna. Mi nikt nie zwiększał szans, więc jakim prawem Wam ktoś ma pomagać. Mam wrażenie, że już o tym gdzieś, kiedyś pisałam. Ach tak. Chyba z milion razy na forum. 

I to by było na tyle. Przyznam, że nie są to moje wyżyny, ale czas ucieka... :)

Klik.



Z notatnika dietetyka...
Żelazo jest mikroelementem niezbędnym dla zdrowego funkcjonowania organizmu człowieka. Pełni istotną rolę w czynnościach układu sercowo-naczyniowego, nerwowego oraz immunologicznego, bierze udział w wielu procesach metabolicznych takich jak: transport tlenu, oddychanie komórkowe, synteza DNA, detoksykacja i podziały komórkowe. Wchodzi także w skład w wielu białek. Żelazo jest przyjmowane z pokarmów w dwóch postaciach: hemowej (podchodzenia zwierzęcego, bogatym źródłem jest cielęcina, wołowina, wieprzowina i żółtko jaja kurzego) i niehemowej (pochodzenia roślinnego, z produktów takich jak szpinak, soja, groch, fasola, nasiona słonecznika). To drugie jest trudno wchłanialne. Aby poprawić biodostępność żelaza należy ograniczyć w posiłkach bogatych w żelazo, produkty bogate w błonnik (gruboziarniste kasze, płatki zbożowe) i zastąpić je produktami bogatymi w witaminę C (sok z czarnej porzeczki, czerwona papryka, cytryna, pomarańcze, mandarynki). Niedobory żelaza mogą być spowodowane zbyt małą jego podążą w diecie, fizjologicznym zwiększeniem zapotrzebowania (ciąża, okres dorastania) lub patologiczną utratą wraz z krwawieniami z przewodu pokarmowego. Organizm człowieka nie ma możliwości wydalania żelaza (z wyjątkiem miesiączkujących kobiet), a jego nadmiar również jest szkodliwy: zwiększa produkcję wolnych rodników tlenowych. 


piątek, 27 listopada 2015

Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

O moderatorach Howrse można sobie poczytać w specjalnym wątku na Rozgrywce, ale Arisiek ma własną "definicję". Oczywiście nie wyklucza ona niczego co możesz znaleźć w zawartych na forum informacjach.
Przede wszystkim chciałabym podkreślić coś o czym wielu graczy zapomina. Moderator to zwykły gracz, dokładnie taki sam jak ja. Nie ma mocy sprawczej naprawiania błędów w grze, wprowadzania promocji etc., jedyne co ich wyróżnia to możliwość cenzurowania treści i możliwość ukarania przeciętnego gracza. To uprawnienie niekiedy powoduje, że moderatorzy zaczynają traktować pozostałych "z góry". Oczywiście nie wszyscy i bez konkretnych przykładów (przynajmniej dzisiaj), ale sama na własnej skórze odczułam zawoalowane próby "wywyższania się". Być może jestem zbyt przewrażliwiona na tym punkcie, a jeśli nie...?
Dzisiaj chciałabym poruszyć inną kwestię. Mianowicie "odpowiedzialność zbiorowa". Zjawisko, z który walczę od dawna.

Pominę fakt, że "temat", jaki poruszyłam w rozmowie z owym graczem bynajmniej nikogo nie demoralizował, moderator widocznie uznał inaczej. Notabene przypomniała mi się dyskusja z innym graczem (screenów niestety brak), kiedy to stwierdziłam, że moderator nie jest alfą i omegą, otrzymałam odpowiedź, że "na forum owszem i muszę to zaakceptować". Jak już wcześniej wspomniałam, moderator to tylko człowiek i popełnia błędy, nie zawsze ma rację, więc nie ma takiej możliwości, bym bez zastanowienia przyjęła rację moderatora za własną. Wracając do tematu - wyjątkowo nieprofesjonalnym było tutaj wytykanie graczy z loginu.  Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym zignorowała ten post.


Tutaj niestety zgubiłam bardzo istotnego screena, nie wyolbrzymiając niczego, przytoczę mniej więcej treść posta: Nathaly (teraz Ereszkigal) napisała, że poświęca swój własny czas na pilnowanie Pogaduch, ale użytkownicy tego nie szanują.




Na ten post niestety już nie dostałam odpowiedzi, a szkoda. Byłam bardzo ciekawa argumentacji w przypadku dalszego nie zgadzania się ze mną. A jeśli miałam rację to wystarczyło napisać cokolwiek. Ja wiem najlepiej jak bardzo boli przyznanie się do błędu, w końcu cierpię na syndrom Akashiego, ale jestem do tego zdolna.Istnieje też cienka granica pomiędzy konsekwentną obroną swojego zdania, a oślim uporem. Nie koniecznie mam tu na myśli przytoczoną sytuację. 
Oczywiście to zbyt mało. Sprawa została zgłoszona na Kontakt i otrzymałam wystarczająco satysfakcjonującą odpowiedź.
Point! To nie przypadek, że dostaję odpowiedzi z podpisem "Ow". Szybko okazało się jednak, że moja radość była płona, ponieważ jako nieprofesjonalne zostało uznane wyłącznie "wskazywanie winnych" i już miesiąc później taka sobie niespodzianka:

Oczywiście i tym razem wywiązała się dyskusja, której przytaczać nie trzeba, w skrócie - moderatorzy nie uważają wcześniejszego zamknięcia Pogaduch jako kary. Wkleję za to screen (z tej dyskusji), który mnie po prostu boli:

To przekonanie o "nietykalności" aż przeraża. Jeśli jest inaczej to czemu post jest skontrowany w taki właśnie sposób: "czekajcie na rozstrzygnięcie - było nie po waszej myśli"?

No i smaru, smaru kolejne zgłoszenie. Tym razem musiałam się trochę nagimnastykować, żeby wyperswadować administratorowi, że ktoś tu jednak robił coś źle. Ostatecznie;


A w kwestii tego omawiania efekt był taki:


Już się we mnie zagotowało, już miałam pisać znowu na Kontakt, ale po rozmowie z Pszczołą na PW., w poście otwierającym następne Pogaduchy groźby zniknęły. Wielki plus. Mam nadzieję, że pozostali moderatorzy również zrezygnują z tej metody utrzymywania porządku. 

Czy jest się o co burzyć...? Ano jest. Będę szczęśliwa jeśli dzięki mojej walce z wiatrakami forum będzie odrobinę lepszym miejscem. 

I to by było na tyle.

Klik.

Z notatnika dietetyka...
Akrylamid, związek tworzący się w po pożywieniu podczas procesu ogrzewania w wysokiej temperaturze. Powstaje w wyniku reakcji Maillarda, jest to proces zachodzący pomiędzy aminokwasami, a cukrami prostymi (np. glukoza, fruktoza), tak więc nie ma możliwości aby powstał w produktach zawierających np. wyłącznie tłuszcze (np. olej) czy węglowodany (np. cukier). Ilość powstałego związku jest zależna od temperatury i czasu ogrzewania. Akrylamid jest czynnikiem rakotwórczym, jednakże nie ma możliwości jego całkowitej eliminacji produktów spożywczych. Bogatym źródłem akrylamidu są: frytki, chipsy ziemniaczane, herbatniki, krakersy, chrupki, płatki śniadaniowe, smażone ziemniaki, pieczywo, kawa, suszone owoce, pieczone warzywa i czarne oliwki.







Cukierek albo Psikus

Jako, że Arisiek opisała już działanie promocji w osobnym poście, rozpisywać się nadto nie będę, w gruncie rzeczy spiszę tylko moją opinię na ten temat.

Promocja Cukierek albo Psikus spodobała mi się. Przede wszystkim nie trzeba było wchodzić na Howrse o dziwacznych porach, ponieważ dzieciaki posłusznie czekały nieco ponad dzień. Event miał także przyjemną dla oka szatę graficzną. Chociaż nie wiem jak Wam, mnie nieco przeszkadzały czarnoskóre czy szczerbate dzieciaki. Czy może w ogóle dzieciaki. Bleh. Ale kij w szczegóły. Jedną z nowości był Magiczny Kapelusz. Jako, że nie jestem kolekcjonerem, maści mnie nie zachwyciły i specjalnie ich nie zbierałam, choć były całkiem ładne. Rzeczą, która przyciągnęła mój wzrok była Wróżka, ponieważ nieźle namieszała w zawodach - dodatkowy bonus pięciu punktów sprawił, że słabsze konie miały przewagę nad tymi lepszymi, jednak szczęśliwie Magiczny Kapelusz znika po 90 dniach z Czarnego Rynku, zatem nie namiesza on na dłuższą metę w grze. Same nagrody w promocji były jak dla mnie genialne. W cenie 25-ciu kuponów dostałam opisywany wcześniej przedmiot, Pieczęć Ciemności, Zaczarowaną Dynię, Upominek Hestii oraz Wagę Temidy. No i oczywiście legendarnego. W porównaniu z poprzednimi promocjami, gdzie otrzymywało się siano, poidło, prysznic - nagrody są na ogromny plus. Generalnie, jestem zadowolona, gdyż kwota, którą wydałam, w dużej mierze mi się zwróciła.

Jeśli chodzi o samego konia - cieszę się z niego szalenie. Jego kara maść szybko podbiła moje serduszko, uważam że jest jednym z lepiej wyglądających legendarnych koni. Najbardziej ucieszył mnie bonus VIP Bucefała - długo czekaliśmy na pojawienie się możliwości grupowej rejestracji w OJ w grze. Choć nie ukrywam, spodziewałam się raczej osobnego dodatku dla VIP-ów, dla mnie to i lepiej.

Kolejnym tematem, który pragnę poruszyć, jest Gwiazda mocy nieśmiertelności. Jest to bonus, który można aktywować tylko raz, jeśli się posiada wszystkie legendarne. Działa on na wszystkie konie, które posiada się w danym momencie i z przeprowadzonych do tej pory obserwacji, jest bonusem stałym. Nie powiem, zdziwiło mnie dodanie czegoś takiego do gry. I z tego co widzę po tematach na Forum VIP - nie tylko mnie. Można by rzec, że wywołało lekką panikę, głównie wśród graczy puszczających konie na Grand Prix. Dodatkowe 10 punktów w każdej umiejętności - ogromna ilość. Ratunkiem dla GP, który widzę, jest to, iż większość graczy zapewne aktywowało już bonus - jako, że jest on jednorazowy, nowe konie szybko wyrzucą stare z bonusem z czołówki zawodów. Gorzej jeśli któryś człek zachowa sobie ten bonus na później. Już widzę hodowle, które masowo hodują przyszłe czempiony u jednego z członków, odpalają bonus i za jednym użyciem mają konie dla całej drużyny. I tak dwadzieścia razy, przykładowo - dwadzieścia miesięcy. Mimo wszystko, Gwiazda mocy nieśmiertelności kiedyś się skończy u wszystkich graczy - ta myśl jest dla mnie wielkim pocieszeniem.

Jak w przypadku wszystkich innych promocji, nie obyło się bez idiotycznych komentarzy. Dość mam ludzi, którzy krzyczą, że nic dobrego nie dostali, żalą się, płaczą. Mieszają grę z błotem. A najgorsze są komentarze, że bez kuponów niczego się zdobyć nie da. Nie da. Racja. Ale na tym polega gra. Jakbym miała otrzymywać w każdej promocji boskiego bez wydawania kuponów - dla mnie byłoby to zwyczajnie nudne. Po to poświęcam swój czas na zbieranie waluty premium, po to oporządzam te konie, gram, żebym mogła z uśmiechem na twarzy wydać je na promocje. I widzieć tego boskiego na swoim koncie, wiedzieć, że jest on swojego rodzaju trofeum, nagrodą za mój wysiłek.

Ostatnią kwestią są historie legendarnych. Jak dla mnie - pomysł genialny, wykonanie gorsze. Z początku czytałam wszystkie rozdziały, później ograniczyłam się tylko do niektórych, które na pierwszy rzut oka wydawały mi się nieco ciekawsze od pozostałych. Generalnie, nie podobał mi się styl tych historii. To, że były napisane w pierwszej osobie, dziecinne rozwijanie akcji, mało opisów. No i gdzie były smoki? Co to za historia bez smoków?! Mimo wszystko chętnie zobaczyłabym więcej takich opowiadań, lecz może lepiej, by były nieco ciekawsze... I z trzeciej osoby. Ładnie proszę.

Pozdrawiam
Ashavia
Lepiej późno niż wcale.

poniedziałek, 23 listopada 2015

O potworze, co pomoże

...
Czy coś w ten teges.

Witam.
Noszę nickname Ashavia.

W momencie pisania tego posta [a nuż blog przetrwa parę latek?] uczęszczam do technikum, a uczę się na kierunku technik informatyk. I cóż. Powiem tyle, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Moją pasją są gry - uważam je za swojego rodzaju sztukę. Tam gdzie inni widzą jedynie sposób spędzania czasu, ja się cieszę z każdego elementu tworu. Z fabuły, grafiki, lat pracy twórców. W przyszłości chciałabym zostać programistą. Dlaczego? Otóż pociąga mnie brak ograniczeń, który przejawia się w tworzeniu nowych programów - naszym jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Z czego łatwo wywnioskować, że uwielbiam także fantastykę. Te same zasady - możemy wymyślić co tylko chcemy, nie mamy żadnych zakazów, ni przykazów. Mam swoje własne, niespisane historie, o które zawsze mnie Skisiek męczy. Lubię tworzyć nowe opowieści, lecz mam problem z zapisywaniem ich - po prostu za dużo się dzieje w mojej głowie i w momencie pisania mam już dziesiątki innych pomysłów. Jeśli chodzi o mój styl wypowiadania się - często skracam słowa, czasami mylę znaczenie, mam problemy ze składnią i interpunkcją. W przypadku popełniania przeze mnie ciągle tego samego błędu - możesz mi napisać, spróbuję się poprawić.

Generalnie, jestem osobą zmienną. Bardzo. Nie przepadam za zwracaniem się do siebie obraźliwymi zwrotami, nawet w żartach. Miej to na uwadze, proszę. Nie wymagam znajomości interpunkcji i ortografii, ale zawsze milej jak słowa w oczy nie kolą. Nie lubię także języka angielskiego. Z różnych powodów, niekoniecznie istotnych. Do szału z kolei doprowadza mnie afiszowanie się swoją orientacją, religią, narzucanie mi swoich przekonań. Tak. Irytują mnie zarówno zagorzali katolicy, wyzywający ateiści, obnoszący się ze swoją poglądami homo, hetero, wegetarianie, weganie, emo i inni tacy. Nie wciskajcie się innym w życie, to nie jest trudne, naprawdę.

Posty ode mnie będą się ukazywać raczej nieczęsto, możliwe że tylko w przypadku niezgody z innymi wypowiedziami na blogu. Będą to raczej oceny promocji z moich patrzałek, czasem jakieś żale, może porady. Popisać ze mną można zawsze na Pogaduchach, czasami - choć niechętnie - odpisuję także na prywatne wiadomości. Odpowiem na wszelkie pytania, jeśli zadane są one w kulturalny sposób.

Pozdrawiam
Ashavia